Makrobiotyka na luzie

Markobiotyka na luzie to projekt który ma na celu propagowanie i naukę dobrej diety która byłaby złotym środkiem między kulturą i naturą.

Stefan o makrobiotyce na luzie:

Przede wszystkim naturalnie!

„Nawet najlepsza prawda może być kołkiem, do którego można przywiązać osła! W naszym życiu spotykamy się z wieloma koncepcjami i teoriami i można by nawet powiedzieć, że dzięki nim możliwe są nasze działania, zarówno indywidualne jak i społeczne.  Nierzadko bywa tak, że jesteśmy gotowi całkowicie i bez granic oddać się głoszonym koncepcjom, poświęcając swój czas, zdrowie a nawet życie – mam tu na myśli np. politykę czy religię. Zaryzykuję nawet twierdzenie, że te bezgraniczne a nawet mechaniczne podporządkowania teoriom są często przyczyną wielu nieszczęść (wojny, prześladowania polityczne lub religijne). Paradoksem jest to, że mimo iż praktycznie każda religia głosi zasady szacunku do życia, to w obecnej chwili większość wojen toczona jest na bazie poglądów religijnych.

To krótkie wprowadzenie ułatwi nam spojrzenie na teorie żywieniowe w sposób zdroworozsądkowy, dlatego, że są one tylko narzędziami, dzięki którym możemy lepiej zrozumieć siebie jak i to wszystko, co jest wokół nas (a co za tym idzie – poprawić ich jakość). (…)”

Pełny tekst artykułu do pobrania w pdf

 

Od strony kuchni

„(…)Chciałbym opowiedzieć teraz historię, która przytrafiła się George Oshawie, twórcy zachodniej makrobiotyki. W latach 60. Oshawa otwiera ośrodek w Ameryce, w Bostonie, gdzie skupia wybitnych uczniów i nauczycieli makrobiotyki. Pewnego razu zdarzyło się, że z okazji urodzin studiujący w instytucie bracia zaprosili mistrza Oshawę na przyjęcie urodzinowe w rodzinnym domu. Na miejscu ku ogromnemu zaskoczeniu uczniów okazało się, że ich matka przygotowała tradycyjny obiad, który w całości składał się ze wszystkich produktów niemakrobiotycznych: masła, białej mąki, cukru. Bracia wpadli w przerażenie i z wielkim żalem wyrzucali to matce siedząc przez całe przyjęcie milcząc.

Ku totalnej konsternacji uczniów Oshawa na przyjęciu bawił się wyśmienicie, kosztował wszystkich potraw i żartował. Jak mówi anegdota w drodze powrotnej w szczerym polu nauczyciel zdecydowanie wyprosił uczniów ze swojego auta, choć oni starali się usprawiedliwić twierdząc, że zawsze byli mu posłuszni i żyli zgodnie z zasadami makrobiotycznymi. Mistrz odpowiedział wtedy, że makrobiotyka to nie sztywne zasady. To jest życie! Brak szacunku dla bliskich z racji swoich przekonań jest ignorancją, co wg Oshawy jest niewybaczalnym błędem na drodze do zdrowia.! Oshawa chciał przez to wyrazić przekonanie, że nie można zamknąć się na życie poprzez własne uwarunkowania i koncepcje. (…)”

Pełny tekst artykułu do pobrania w pdf